Najlepsza aplikacja do pisania. Darmowa!

Wszystkie najlepsze aplikacje do pisania są dostępne na system OS X (Apple, Macbook). Twierdzi tak rozpieszczony Kominek w swoim artykule „8 Najlepszych aplikacji do pisania”. Mało tego. Są one najczęściej płatne. Owszem fajnie się niektórych używa. „iA Writer” lubię. Jednak na Windowsa jest jedna aplikacja do pisania, która wymiata. Darmowa. Pokochasz ją!

Writemonkey

Jest świetna. Nic nie rozprasza. Ma klimat. Można elegancko modyfikować wygląd. Ustawić przeźroczystość okna(!). Dodać w bajecznie prosty sposób dźwięki naśladujące maszynę do pisania. Klimatyczne dźwięki natury również się znajdą. Na dodatek aplikacja jest całkowicie darmowa.

Dodatki do Writemonkey

Możliwości aplikacji można rozszerzyć o dodatkowe funkcjonalności.
Na stronie znajduje się kilka bardzo fajnych pluginów, które robią całkiem ciekawe rzeczy. Nagle aplikacja zaczyna posiadać możliwości, których często brakuje nawet płatnym aplikacjom w OS X.
Wada? Trzeba wspomóc projekt Writemonkey drobną wpłatą. Wtedy zostaną odblokowane dodatki, które wcześniej wrzuciliśmy do folderu „Plugins”. Najbardziej ciekawi mnie Coarkboards. Jak tylko uda mi się wpłacić i przejść cały proces, to wszystko opiszę 😉

Jak używać?

Być może nie będę odkrywał przed Wami całej magii tej aplikacji. Polecam samemu się pobawić. Samemu nauczyć się jej używać. Na własny, wysublimowany sposób. Nie jest to trudne. Warto się zapoznać, w zależności od własnych potrzeb.

Alternatywy

Oczywiście Writemonkey nie jest jedyną aplikacją do pisania, którą mogę polecić na Windowsa. Oto alternatywy.

Focuswriter

Dobry, ale zniechęcił od razu na początku. Miałem trudności w zminimalizowaniu ekranu. Okazało się, że jest to proste. Wystarczy kliknąć „F11” lub „CTRL + M”. Kolejną wadą przy początkowym używaniu jest dostosowanie do własnych potrzeb. Tak, jak WriteMonkey od razu jest fajny i wygodny, tak Focuswriter trzeba doszlifować. Zmiana czcionki, kolorów to podstawa.
Generalnie jest to aplikacja, która najbardziej dorównuje mojej ulubionej „Writemonkey”. Kwestia prywatnego wyboru i przyzwyczajeń.

Q10

Kolejna aplikacja. Jest prosta, a zarazem trudna w użytkowaniu w początkowych etapach. Lubię, gdy coś jest intuicyjne. Tutaj również pierwsza minuta użytkowania aplikacji to zastanawianie się, jak zminimalizować ekran. Kolejne nie były lepsze, bo musiałem poszukać listy skrótów klawiaturowych. Okazało się, że wystarczy kliknąć „F1”. W każdym bądź razie niesmak pozostał. Wolę Writemonkey.

You may also like...